7 stycznia 2012

Poświąteczne porządki

Święta minęły. Mamy nowy rok już od kilku dni, a mi ciężko zabrać się do napisania nowego posta. Czas odkurzyć trochę bloga :) Dziś mimo kataru ogromnego, zmobilizowałam się i na początek szafka na klucze zrobiona jeszcze chyba w listopadzie :) 




A co do nowego roku... Zaczął się pewnym zawirowaniami, a pewne jeszcze większe przede mną....
Ale na przekór sobie i tego co zawsze robiłam, nie będzie tym razem podsumowań i postanowień - wiadomo jak zazwyczaj z tym bywa ;)
Co ma być, to będzie!


Przypominam o CANDY - choć patrząc na liczbę osób zapisanych chyba już nie muszę:) Cieszę się ogromnie, że tylu Was się zapisało - mam nadzieję, że zostaniecie na dłużej!



23 komentarze:

  1. Nie daj się ;-) rób swoje i bedzie dobrze! Szafeczka elegancka. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  2. Lusiaczka - taki mam zamiar!:) Dziękuję!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Co ma być to będzie, a wierzę że będzie dobrze!
    A szafeczka na klucze bardzo fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zwątpiłam,bo taka sama praca była w listopadowym wymiataczu.zaraz pobiegłam sprawdzić czy brałaś udział.
    Ja postanowień też nie robiłam ,bo my swoje a życie swoje.
    Zdrówka życzę i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. konie, wdzięczny temat :)
    kuruj się kobieto! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. te galopujące konie wyglądają nieziemsko, cudne są
    dużo zdrowia życzę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Oxi - też wierzę! Musi być! Ściskam serdecznie!

    Eli - Scotta taki klucznik robiła! Nawet bejca podobna! I mniej więcej w tym samym czasie - tylko ja z opóźnieniem pokazuję:)
    Pozdrawiam Cię cieplutko!

    Kasia - Dziękuję bardzo! - właśnie do kataru kaszel dołączył.... Mam nadzieję, że do pon. mi przejdzie:)

    ThimbleLady - dziękuję bardzo - ściskam serdecznie! Miłej reszty weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne konie! Szafeczka na klucze świetnie się prezentuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja ostatnio też żadnych postanowień nie robię, bo ostatnio co początek roku to większe zawirowania - mam nadzieję, że się to wszystko u Ciebie poukłada
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajniutki ten klucznik:)pzdr

    OdpowiedzUsuń
  11. Betina - dziękuję za odwiedziny!:)

    Nika - ha! widzę, że mamy podobnie:) ściskam!

    As - dawno Cię nie widziałam! Co u Ciebie?! Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  12. I ja nie przepadam za początkiem roku, styczeń działa na mnie depresyjnie, ale Ala, damy radę:)
    Klucznik świetny, 3mja się ciepło, ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Aluś mi też nie koniecznie się zaczęło?! Ale co tam zawsze może być gorzej,nie?! Ja już zebrałam się w sobie! Tak jak mówisz, nawet chęci i czasu nie miałam na pisanie!
    Szafka przepiękna, szczególe,że to ulubiony motyw mojej córci. Od sierpnia uczy się jazdy. Pozdrawiam cię cieplutko! aga

    OdpowiedzUsuń
  14. fajowy klucznik! fajnie, że kolor bejcy jest jaśniejszy to konie ładnie się prezentują i wychodza na pierwszy plan :)
    ja też kompletnie nie potrafię się zmobilizować, żeby coś naskrobać u siebie na blogu... Ty już masz pierwszy krok za sobą! a ja czekam na więcej :)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj ja na pewno tu zostanę ;) W takim razie dopiero teraz życzę szczęśliwego Nowego Roku i samych sukcesów ;) Klucznik, jak ja to mówię, wygląda super! Koniki to bardzo kochane zwierzęta. Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Klucznik rewelacja.
    Mam nadzieję, że katar już odpuszcza ;) i wkrótce będziemy mogli podziwiać nowe prace na blogu.
    Pozdrawiam i życzę zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bulma - pewnie, że się nie damy!!!! Ściskam mocno!

    Aga - no trzymam kciuki, aby tylko było lepiej! Mamy 12 miesiecy przed sobą - jest szansa:)))))
    Pozdrawiam!

    Kejti - dziękuję! A z tą mobilizacją to wiem jak cieżko... Może jakby doba była dłuższa?:)))))
    Pozdrawiam ciepło!

    Egotiste - dziękuję bardzo! Dla Ciebie też wszystkiego co najlepsze!:)

    Wiola - dzięki, już lepiej:) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  18. Śliczna szafeczka, ja też już zaczełam i wciąga mnie ta pasja decoupage, możliwości duże i radości jeszcze więcej ;)
    Pozdrawiam i życze zdrówka ;) Herbatka z cytrynka, rosołek gorący i wełniaczki skarpetki na noc- najlepsze na katar ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ania - dziękuję i trzymam kciuki za Twoje decu!
    A wełniaczki na nogach u mnie całą zimę są:))))))

    Zuza - dziękuję bardzo!!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Jaka piękna! Bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :*