27 października 2010

Dziecięce nowości c.d.

Skarbonki były pierwsze jeśli chodzi o dziecięce motywy, które ostatnio zrobiłam. Później było jeszcze biedronkowe pudełko i tabliczka z imieniem.
Tabliczka, to moja pierwsza rzecz zrobiona na eksport:)))) Poleciała za morze, do małej dziewczynki o pięknie brzmiącym imieniu Allison.
A w warsztacie (może kiedyś go pokażę ;) wykańczam jeszcze klucznik, kolczyki, słoiki na kawę i herbatę. W kolejce czekają zawieszki świąteczne i pudełko na moje kolczyki, które chyba nigdy nie doczeka się skończenia :)





Tło tabliczki jest pokropkowane na niebiesko, ale bardzo delikatnie i praktycznie na zdjeciu tego nie widać.

25 października 2010

Oszczędzamy - skarbonki trzy :)


Ostatnio zrobiłam sporo rzeczy (a inne jeszcze się robią :) ale dziś pokaże tylko trzy skarbonki. Inne prace czekają na obfotografowanie - czasu mam ostatnio mało, a i światło wciąż nieodpowiednie (piękna, polska, złota jesień, już nie jest piękna i złota :(

Może jutro uda mi się pokazać coś więcej...







19 października 2010

Deco-Kolczyki

Te zostały zrobione jakiś czas temu. Następne czekają w kolejce. I zapewne jeszcze trochę poczekają, bo mam sporo innych rzeczy do zrobienia. Właśnie wykańczam: 3 skarbonki, słoik, 2 butelki, szafkę na klucze, tabliczkę z imieniem, pudełko na kredki, pojemnik na długopisy... A powoli dochodzą do mnie zmówienia świąteczne! Na nudę nie mogę narzekać :)
Moje kolczyki czekają też na nową skrzyneczkę - zaczęta leży i nie mogę jej skończyć. Z dwóch powodów: nie mam na nią pomysłu i (jak to już wcześniej bywało) dla siebie nie mam kiedy dekupażować :)










17 października 2010

Wrocław ukochany...

Tydzień temu, po bardzo dłuuuuugim czasie, udało mi się pojechać do Wrocławia, do przyjaciółki ze studiów. Weekend zaliczam do bardzo udanych! Obowiązkowo był spacer po Ostrowie Tumskim - jest to jedno z najpiękniejszych dla mnie miejsc we Wrocławiu, ba! nawet posunę się do stwierdzenia, że i na świecie. W czasie mego studiowania dużo czasu tam spędzaliśmy w przerwie między zajęciami, a czasami zamiast nich:))))
W sobotę wybrałyśmy się do Pałacu Królewskiego (jak to dobrze mieć przyjaciół pracujących w muzeum - wstęp darmowy miałam:)))) Muzeum piękne - robi wrażenie - polecam!
Oprócz spacerów, były rozmowy przy winie, prawie do świtu, ale trzeba było nadrobić długi czas "niewidzenia się".

Co mogę pokazać? Oczywiście Ostrów Tumski!



A żeby nie było, że nic z decu nie ma! Skrzyneczka zrobiona dla Izy, w prezencie. W środku z cytatem, ale to już osobiste...:)







12 października 2010

Prezent od Bajki:)

Wczoraj do moich drzwi zapukał listonosz z cudną przesyłką od Bajki.
I tu ogromna niespodzianka! Bo Bajka dołożyła jeszcze do obiecanej nagrody dodatkowe bonusy :)
Oprócz chustecznika i serwetek, były jeszcze dwa kolorowe woreczki i mała skrzyneczka.
Jeden worek porwała już Maja :)))))

Moja wygrana:






Bajko, bardzo Ci dziękuję za ten prezent! Ogromną mi sprawiłaś radość :*




8 października 2010

Witaj Zosiu!

W niedzielę,  3 października, siostra Grzegorza urodziła dziecko. Śliczną dziewczynkę, o ślicznym imieniu - Zosia.
Oczywiście została obdarowana przez ciocię zdekupażowanym prezentem (jakże by inaczej!) Skrzynka zakupiona w Drewlandii (zrobiłam wczoraj już następne zmówienie! czekam właśnie na przesyłkę) i oblepiona motywem wielce wymownym :) Napis zrobiony z szablonu, a chmurki to moje dzieło malarskie:)))
Skrzyneczka przeznaczona jest na skarby: grzechotki, klocki lub co tam w przyszłości właścicielka włoży :)
Na dobry początek wypełniłniona została gadżetami dzieciowymi :)

Zosia:





Skrzyneczka (jeszcze pusta):





 Wypełniona "skarbami":


4 października 2010

Męża chwalę:)))))

Przedstawiam Wam dziś pracę wykonaną w 90% przez Grzegorza. Tak, tak, jest to jego pierwszy dekupażowany przedmiot. Fakt, zaczął już z dużą wiedzą, zdobytą na moich dwuletnich zmaganiach, więc dobrze wiedział co i jak :) Ale przyznaję, że zegar wyszedł całkiem, całkiem....:)
I co bardzo ważne dla mnie, zegar został zrobiony w prezencie dla mojej mamy (prezent bardzo spóźniony, ale wykonawca potrzebował duuuuużo czasu :) i jest z takim "duchowym przeznaczeniem".
Mama była zachwycona.

2 października 2010

Hurrra! Wygrałam!

Wygrałam candy u Bajki!!! Aż nie mogłam uwierzyć i dwa razy sprawdzałam czy to na pewno ja! Cieszę się ogromnie, bo nigdy nic nie wygrałam, a tu na początku mojego blogowania taka niespodzianka - to chyba szczęśliwie mi wróży:)))
Bajko, bardzo Ci dziękuję za zabawę, a Was zapraszam na Bajkowy blog, bo piękne rzeczy tam są, warte zobaczenia!
Ależ mam dziś superancki (jakby to powiedziała Maja:)))) dzień!