4 października 2010

Męża chwalę:)))))

Przedstawiam Wam dziś pracę wykonaną w 90% przez Grzegorza. Tak, tak, jest to jego pierwszy dekupażowany przedmiot. Fakt, zaczął już z dużą wiedzą, zdobytą na moich dwuletnich zmaganiach, więc dobrze wiedział co i jak :) Ale przyznaję, że zegar wyszedł całkiem, całkiem....:)
I co bardzo ważne dla mnie, zegar został zrobiony w prezencie dla mojej mamy (prezent bardzo spóźniony, ale wykonawca potrzebował duuuuużo czasu :) i jest z takim "duchowym przeznaczeniem".
Mama była zachwycona.

6 komentarzy:

  1. Wspaniały prezent. Brawo dla męża.

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawdziwy prezent od serca.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję! Mąż chodzi dumny jak paw:))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspanialy prezent, mysle, ze mamie warto bylo poczekac...taki sentymentalny, ze zdjeciami... cudo...Nie widac, ze to meza pierwszy raz...dziekuje za odwiedziny na moim blogu.
    pozdrawiam serdecznie
    xxx Kasik

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna kolorystyka, super te delikatne nutki pod cyferkami. Mam tylko jedną uwagę: mała profanacja klucza wiolinowego (do góry nogami??). Jako absolwentka Państwowej Szkoły Muzycznej nie mogłam sobie darować takiego spostrzeżenia ;) 9 lat edukacji muzycznej zobowiązuje ;)
    Ale ogólnie bardzo mi się zegar podoba. Brawo Grześ!
    Pozdrowionka dla Was
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  6. Kasik, bardzo dziękuję - właśnie takie było przesłanie tego prezentu :*
    Asia, to zamierzone! Nie znasz Grzegorza?? Przecież on zawsze musi zrobić na przekór:)))) Dzięki za odwiedziny – pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :*