16 września 2010

Można się śmiać :)))))


To pierwsza rzecz zrobiona przeze mnie metodą decoupage. No, może nie do końca pierwsza, bo tak naprawdę była nią mała, plastikowa doniczka, która zaginęła w czasie i przestrzeni i nie została nigdy uwieczniona (na szczęście:))) Ale ta skrzyneczka jest pierwszą, którą odważyłam się sfotografować. Często mnie kusi, aby zedrzeć z niej wszystko i zrobić ją na nowo, ale sentyment wygrywa i cały czas zostaje taka, jaka jest. A jaka jest każdy widzi :) Źle powycinane motywy, krak wyszedł nie taki jak powinien, niewykończony środek i dół skrzyneczki (no, tego akurat nie widać, ale wierzcie mi na słowo) i są na niej położone tylko 2 lub 3 warstwy lakieru (słownie: dwie lub trzy)!!!!!!!!!!!!
J


4 komentarze:

  1. ładna jest ta skrzyneczka. kolory ma takie delikatne. no i sentyment.. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Asiejko dziękuję ale teraz, gdy wiem na co zwracać uwagę, to ona wcale nie jest ładna;)))) ale tak jak piszesz - sentyment...:)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam Cię!
    Z Krainy Czarów mnie do Ciebie przywiało. Okolice Leszna, to moje rodzinne strony, więc tym bardziej ;-)))
    Co do pudełka, to jesteś zbyt krytyczna w stosunku do siebie. Niedociągnięcia: nie pomalowany spód i środek: pomaluj! Niezbyt dobrze polakierowane: polakieruj! A krak wyszedł super! Ja żeby uzystkać taki efekt- krak inaczej- kombinowałam kilka razy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Ago! Wiem, wiem, że pudełko można poprawić ale no wiesz... sentyment do tych pierwszych prób mi nie pozwala:)))) I pędzę do Ciebie, bo właśnie coś odkryłam:))))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :*